WarszeMuzik 2020: muzyka w pomniku Umschlagplatz

pomnik UmschlagPlatz

Niedzielne koncerty w ramach festiwalu WarszeMuzik zawędrują do przestrzeni Pomnika Umschlagplatz w Warszawie już po raz drugi. Nie sposób nie zauważyć wyjątkowości tego miejsca. Pomnik Umschlagplatz to przestrzeń ważna zarówno dla tych, którzy podążają warszawskim szlakiem miejsc upamiętniających Holokaust, ale też dla tych, którzy właśnie w sierpniu w niedzielne popołudnie mogą usłyszeć tam muzykę na żywo. Można by zastanawiać się czy teren pomnika - otoczony z czterech stron kamiennymi ścianami, bez zadaszenia, położony przy ruchliwej ulicy Stawki - to odpowiednie miejsce do słuchania muzyki. Okazuje się jednak, że wybrzmiewająca muzyka właśnie w takiej odsłonie nabiera symbolicznego znaczenia. Wprowadza życie w miejsce, które o życiu zapomniało. Które, poprzez muzykę, przypomina obecność tych, których już nie ma. Jeśli traktujemy Pomnik UmschlagPlatz jako miejsce pamięci, to dzięki muzyce ta pamięć ma szansę trwać.

W tegorocznej odsłonie cyklu będziemy mieli okazję uczestniczyć w czterech koncertach. Wszystkie prezentują dzieła muzyki kameralnej, gdzie elementem wspólnym jest fortepian towarzyszący kolejno wiolonczeli, skrzypcom, altówce i fletowi.

Podczas pierwszego recitalu kameralnego w wykonaniu krakowskiego duetu (Jan Kalinowski - wiolonczela i Marek Szlezer - fortepian) zabrzmią dwie Sonaty na wiolonczelę i fortepian kompozytorów tworzących w XX w. Powstała w 1906 roku Sonata a-moll op. 10 Ludomira Różyckiego  - przedstawiciela Młodej Polski w muzyce - zostanie skonfrontowana z II Sonatą Aleksandra Tansmana skomponowaną w roku 1930. W wykonaniu duetu usłyszymy także ostatnią z trzech miniatur op. 29 Maurycego Moszkowskiego - powstałą w 1882 roku „Kołysankę”. Ważnym elementem koncertu będzie prezentacja na fortepianie Mazurka Jana Radzyńskiego - kompozytora urodzonego w 1950 roku w Warszawie, mieszkającego w USA.

Podczas kolejnego koncertu usłyszymy duet skrzypaczki Marii Sławek i pianisty Mischy Kozłowskiego. Artyści zaprezentują dzieła pięciu kompozytorów. Znów będziemy mieli okazję zapoznać się z twórczością Jana Radzyńskiego - Mischa Kozłowski wykona kolejny z jego Mazurków na fortepian solo. Artyści zaprezentują także „Suite Polonaise” Szymona Laksa, kompozytora ocalałego z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Obok tego dzieła zabrzmi kompozycja „Nigun & Dance” urodzonego i wykształconego w Warszawie Artura Gelbruna, który po II wojnie światowej osiadł na stałe w Tel Awiwie. Muzycy przybliżą publiczności także warszawskie utwory Mieczysława Wajnberga - kompozytora patronującego festiwalowi WarszeMuzik - a będą to  powstałe w 1934 roku „Trzy utwory” na skrzypce i fortepian.

Gośćmi trzeciego koncertu będą altowiolistka Aleksandra Demowska-Madejska i pianista Wojciecha Pyrć. Kontynuacją wątku wajnbergowskiego z poprzedniego koncertu będzie "Sonata na altówkę i fortepian". Utwór napisany w 1945 roku został pierwotnie przeznaczony na klarnet z towarzyszeniem fortepianu, a solową partię opracowała na altówkę Julia Rebekka Adler. Oprócz Wajberga usłyszymy także utwór Aleksandra Weprika. Kompozytor ten urodził się na Podolu, wychował w Warszawie, ale resztę życia spędził na terenie Związku Radzieckiego, gdzie przetrwał obie wojny światowe. W wykonaniu duetu  altowiolistki i pianisty usłyszymy powstały w 1925 roku poemat „Kaddish”. Następnie zabrzmi „Romans” Ignacego Friedmana, który zyskał międzynarodową sławę bardziej jako pianista, niż kompozytor oraz „Serenadę” Jerzego Fitelberga - syna słynnego  polskiego dyrygenta Grzegorza Fitelberga. Warto zauważyć, że wszystkie utwory prezentowane podczas tego koncertu będą polskimi prawykonaniami.

Finałowy koncert cyklu zabrzmi w wykonaniu kuratorów festiwalu - flecistki Ani Karpowicz i pianisty Marka Brachy. Artyści przedstawią interpretację trzech wyjątkowych form sonatowych. Pierwszą z nich skomponował w 1926 roku młody Aleksander Tansman, w utworze słychać fascynację kompozytora Paryżem lat 20-tych, zgrabne łączenie motywów polskich, jazzowych i skali klezmerskiej. Kolejna Sonatina to utwór z 1948 roku, pióra Tadeusza Zygfryda Kasserna. Kompozytor, który w Warszawie przeżył dwa powstania, wyjechał do USA jako dyplomata i w 1948 roku osiadł na stałe w Nowym Jorku. Na koniec zabrzmi napisana w 1928 roku Sonata Erwina Schulhoffa, jednego z wielu kompozytorów pochodzenia żydowskiego, którzy zginęli w Holokauście. Słychać w niej nie tylko motywy zaczerpnięte z muzyki aszkenazyjskich Żydów, ale przede wszystkim niepośledni talent kompozytorski.

Cykl zakończy się powrotem do początku - „Kołysanką” op. 1 Mieczysława Wajnberga z 1935 roku, napisaną dla siostry kompozytora - Esti, która podobnie jak prawie pół miliona warszawskich Żydów, z Umschlagplatzu wyruszyła w swoją ostatnią podróż.

Zapraszam,
Marek Bracha